Ožujsko: Piwo ze słonecznej Chorwacji na deszczowy wieczór

fot. GM/kuflowa.pl
fot. GM/kuflowa.pl

Parafrazując znane książkowe (i serialowe) powiedzenie: nadchodzi jesień. Pogoda deszczowa, wieczory i ranki coraz chłodniejsze. Aura nieco depresyjna, szczególnie jak jest się już po urlopie, a zza okna zamiast szumu morza czy drzew dochodzą odgłosy wrocławskiej ulicy. W takiej chwili dobrze jest sięgnąć do lodówki po (przywieziony przez dobrych ludzi) złocisty napój wprost ze słonecznej Chorwacji. Atmosfera od razu robi się bardziej wakacyjna. Wracają wspomnienia śródziemnomorskich plaż, czystej i ciepłej morskiej wody i bałkańskiego jedzenia.

Bałkany, podobnie jak całe południe Europy, to rejony słynące raczej ze znakomitych win. Piwo jest tam spychane na margines i częściej pite przez turystów niż miejscowych. Można nawet odnieść wrażenie, ze specjalnie dla turystów to piwo się produkuje, bo miejscowi to przy winie i różnego rodzaju rakiji siedzą.

Ale ponieważ tymi trunkami na Kuflowej się nie zajmujemy, to skupię się na piwie. Jeśli wybierzemy się na urlop do Chorwacji, to (poza importowanymi koncerniakami) mamy do wyboru koncerniaki miejscowe, tj. Ožujsko i Karlovačko. Innych piw w większości sklepów nie uświadczymy. Jest jeszcze Laško, ale to już piwo słoweńskie. Doszukiwanie się różnic ma taki sam sens, jak dyskutowanie o wyższości Tatry nad Harnasiem (albo odwrotnie) - czyli żaden.

Piwo w Chorwacji pijemy zatem nie dla smaku. Pijemy je wtedy, gdy chce nam się pić. Bo w zasadzie do tego tylko się nadaje. Oczywiście kiedy pijemy takie piwo na plaży, spoglądamy Morze Śródziemne czy zajadamy się miejscowymi specjałami z grilla, Ožujsko może nam się wydać piwem przyzwoitym. Ba! Nawet smacznym! Ale nie dajmy się zwieść, to tylko wakacyjne złudzenie. Romans z Ožujskiem winien się skończyć wraz z końcem wakacji, a po powrocie do kraju ojczystego powinniśmy o tym wyskoku szybko zapomnieć.

Cóż to zatem jest to Ožujsko? Według producenta to piwo marcowe (tak przynajmniej twierdzi) w typie lagera. Lagera (czy raczej eurolagera) trochę w tym jest. Piwa marcowego producent najwyraźniej nie pił. Ciekawostką jest podanie na butelce składu. Możemy się zatem dowiedzieć, że w Ożujsku pływa: woda, słód jęczmienny, kasza kukurydziana*, chmiel, przeciwutleniacz: pirosiarczyn potasu (mniam!) i karmel jako barwnik. Brawo za odwagę, nasze rodzime koncerny nie są tak chętne w informowaniu o tym, co do piwa dają.

Butelka ciekawa, tłoczona. Z pewnością ma to wpływa na cenę. Po otwarciu przez jedną króciutką chwilkę czuć aromat chmielowy, który jednak szybko znika.

Co do smaku… Cóż, na wakacjach nawet mi smakowało, jak zapijałem nim ćevapčići. Po degustacji w domu wolałbym się nie wypowiadać, ale rzetelność degustatora nakazuje napisać co i jak.

Krótko i na temat – prawie niepijalne. Słabo nasycone CO2, piana utrzymuje się jakiś czas. W smaku troszkę słodu, zero goryczki i posmak przegrzanego bimbru. Miłośnicy Żywców, Tyskich itp. będą zachwyceni. Ci, którzy gustują w piwach prawdziwych – zdecydowanie nie. I od razu zastrzeżenie co do tego opisu: nie dotyczy spożywania Ožujska na urlopie w Chorwacji.

W sytuacji urlopowej piwo jest lekkie, przyjemne w smaku, o miłych nutach słodowych i delikatnej, nienachalnej goryczce. Idealne na upały i jako dodatek do janjetiny zapiekanej w piecu z dodatkiem sera. Słowem, bardzo dobre wakacyjne piwko. I nawet kukurydzy nie czuć.

Podsumowując: jeżeli natraficie na Ožujsko w Polsce, to omijajcie szerokim łukiem. Jeżeli natomiast najdzie Was na nieprzemożna ochota, to wsiadajcie w samochód i za jakieś 15-20 godzin będziecie mogli zasiąść w konobie, zamówić pljeskavicę lub ćevapčići i spoglądając na fale Morza Śródziemnego rozkoszować się cudownym smakiem Ožujska.
Ja po wakacyjnych wspominkach wracam do rzeczywistości i idę przepłukać usta jakimś domowym piwkiem.

Browar: Zagrebačka Pivovara
Piwo: Ožujsko
Ocena: w Chorwacji 4,5/5, w Polsce 0,5/5

*Nie każdy zdaje sobie sprawę, że w piwach przemysłowych kaszkę kukurydzianą używa się jako zamiennika słodu jęczmiennego. Powód jest banalny - kukurydza jest po prostu tańsza od stosunkowo drogiego słodu jęczmiennego. Oczywiście najtańsza będzie ta importowana, z upraw modyfikowanych genetycznie (mniam!). Jeżeli więc zastanawialiście się kiedyś, dlaczego najbardziej znane marki piw z naszego rynku zamieniły się z naprawdę smacznych tradycyjnych piw w wodniste, słodkawe bez piany, to macie odpowiedź. Kukurydza zmienia bowiem smak piwa i powoduje szybkie opadanie piany. Smacznego!

, , , , , , , , , , , , ,

Komentarze

  1. Krzyś pisze:

    Woda,karmel,żółć bycza ,kukurydza pirosiarczyn potasu jakie to proste zaczynam warzyć piwo

    • Grzegorz Miś pisze:

      I to od razu koncernowe ;-) Pamiętaj jeszcze o dodaniu sztucznego aromatu dębowej beczki.
      Chociaż z tą żółcią to raczej plotka niepotwierdzona (jak na razie). Ktoś przyuważył kiedyś jak wygląda ekstrakt do produkcji HGB i plota poszła, że to żółć. Z drugiej strony w każdej plotce jest ziarno prawdy...
      Dopóki składów nie udostępnią to się nie dowiemy.

  2. BOL pisze:

    Cztery lata temu Karlovacko wydawało się cudownym piwem (Ożujsko o dwie klasy niżej, tak samo PAN i Tuborg). Zeszłego lata nie miłe rozczarowanie bo i Karlovacko stało się średniakiem. Na szczęście dotknięcie Boga objawiło się w lanym Hajduckim.

  3. Marcin pisze:

    Do autora: od kiedy lezac na chorwackiej plazy widzisz morze srodziemne? ...chyba po kilku litrach Karlovacko ;)

    • Grzegorz Miś pisze:

      Jeśli się mylę to proszę mnie poprawić, ale o ile dobrze pamiętam z geografii to Morze Adriatyckie (które jak mniemam miałeś na myśli) jest jedną z części Morza Śródziemnego, konkretnie jego północnym odgałęzieniem. Zatem użycie nazwy M.Ś. było jak najbardziej uprawnione.
      Podobnie jak patrząc z okien Zamku Królewskiego w Warszawie mogę powiedzieć, że widzę Plac Zamkowy, ale mogę też rzec, iż spoglądam na Warszawę.
      Mam nadzieję, że rozwiałem Twoje wątpliwości.
      A kilku litrów Karlovacko to bym nie dał rady wciągnąć.

      Peace&Beer

      • Ana pisze:

        No nie, Morze Śródziemne i Adriatyk to jednak DWA ZUPEŁNIE INNE morza. Przecież z taką logiką można napisać " leżąc w Chorwacji nad oceanem ". Tekst z takimi błędami nie jest wiele wart. Proponuję poprawić i zapomnieć zamiast pisać kolejne farmazony.

  4. Adam pisze:

    Geograficznie rzecz ujmując są to dwa oddzielne morza. W innym przypadku pozostałaby jedna nazwa.

  5. Anonim pisze:

    Adriatyk jest basenem Morza Śródziemnego

  6. K1 pisze:

    Niestery, autor ma rację. Kukurydza, HGB irp popsuły znane i smaczne polskie marki.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>