Premiera na Kuflowej: Ninkasi APA - prawdziwa bogini

Ninkasi APA (fot. PG/kuflowa.pl)
Ninkasi APA (fot. PG/kuflowa.pl)

Prezenutujemy American Pale Ale z wciąż relatywnie młodego browaru Ninkasi. W tamtym roku miałem okazję spróbować ich AIPA, byłem zadowolony. Tym razem APA, która pojawiła się w sklepach wraz z Nowym Rokiem. Czy to piwo zapowiada dobry rok dla Ninkasi?

Polski craft potrzebuje takiej elegancji. Nie mogę się napatrzeć na etykietę. Biel, czerń i przede wszystkim złoto. Bogini zasługuje na takie traktowanie. Bogini?

Sumeryjskimi browarnikami i procesem wytwarzania piwa, opiekowała się bogini Ninkasi – bogini „zaspokajania pragnienia i nasycania serc”. My, piwni pasjonaci, także postanowiliśmy się oddać w opiekę Ninkasi, patronki wszystkich piwowarów aby móc warzyć piwo dla wszystkich, którzy je uwielbiają oraz dla tych, którzy dopiero dzięki nam, je pokochają - przeczytamy na stronie browaru.

Teraz już wiecie, skąd się wzięła nazwa. Ale chyba jeszcze ważniejsze jest to, jak Marcin i Monika Ladra (małżeństwo stojące za tym projektem), podchodzi do warzenia: Nie jesteśmy zwolennikami teorii rewolucji piwnej, interesuje nas raczej ewolucyjny proces edukacji konsumentów piwa.

No właśnie: mi ewolucja kojarzy się ze spokojem, zrównoważeniem. Tak też odebrałem minionego lata AIPA z Ninkasi. Nikt mnie nie nokautował nowofalowością, nikt mnie w smaku nie przekonywał na siłę. Oczekiwałem tego od ich nowego piwa. Cieszyłem się, bo jeśli miałbym któreś piwo zabrać na bezludną wyspę, byłaby to pewnie APA. Czy APA z Ninkasi?

Czemu nie!? Złocisty kolor (raczej ciemnozłocisty), dość obfita piana. Piwo cieszy oko we szkle. Wysycenie dość niskie, choc przy nalewaniu z butelki, jeszcze tego nie widać. W aromacie delikatna cytrusowość, skórka pomarańczowa (skojarzenia z pomarańczową marmoladą wysokiej jakości), ale też pewna uspokajająca chlebowość.

W smaku wciąż bardzo przyjemna skórka pomarańczowa i żywiczność (pikantoność - jeśli wiecie co chcę powiedzieć). Nie wiem, czy to małe wysycenie, czy inny czynnik - ale mam wrażenie, że to piwo jest gęste. Przyjemnie się je pije. Fajnie rozgrzewa w gardle, goryczka nie jest zalegająca.

W naturalny sposób promuję polskie piwa w Pradze - zabrałem APA z Ninkasi do jednego ze sklepów piwnych. W Galerie Piva na Krymskej nie boją sie polskiego craftu, o tym już pisałem. Zachwytów nad etykietą nie było końca, ale spodobała się też zawartość. 4 piwoszy potwierdza w części moje obserwacje: dobra pijalność, wręcz "lepka" konsystencja, chlebowość dobrze zbalansowana z pikantnością. Przyjemna i co najważniejsze - dyskretna goryczka.

Początek roku dla Ninkasi jak najbardziej udany. Trzeba przyznać, że ich APA to piwo dojrzałe, dzieło skończone. Trudno się tu do czegoś przyczepić - jeden z degustatorów wspomniał o zbyt małej owocowości w aromacie. Pomarańcza tam jest, spokojnie. W końcu to autorska interpretacja, tego oczekujemy od każdego browaru - przyłożenia do stylu własnej pieczęci. Spójrzcie na portfolio Ninkasi. Ladrowie po cichu, bez zbędnego hałasu, z elegancką warzą piwa naprawdę oryginalne: ESB, Northern English Brown Ale, Cream Ale...No i to spokojne, degustacyjne American Pale Ale...

P.S. - Jeśli zastanawiacie się cóż to za dziwny kod na etykiecie: to odniesienie do definicji stylu według klasyfikacji Beer Judge Certification Program - w tym przypadku jest to No.10 A.

Nazwa: Ninkasi APA
Browar: Ninkasi
Ocena: 4.5/5

Piotrek Gawliński - przewodnik po Pradze, od 2008 roku w jednym z najbardziej inspirujących miejsc świata, gdzie stara się rozwijać turystykę alternatywną, przede wszystkim w piwnym ujęciu.

baner500k

, , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>