Bernard Bohemian Ale: Czesi z powodzeniem uwarzyli silną "Belgię"

Bernard Bohemian Ale (fot. PG/kuflowa.pl)
Bernard Bohemian Ale (fot. PG/kuflowa.pl)

Kiedy dowiedziałem się, że Bernard wypuszcza swój ale, pomyślałem: to jest moment historyczny. Bernard – ten pod względem wielkości średniak, wciąż balansujący jak dla mnie między mainstreamem, a poczciwością z alternatywnym nimbem (bardziej marketingowo, niż smakowo) zaczyna nową erę... Efekt jest zaskakująco dobry, nawet bardzo dobry. Poza tym dawno nie recenzowałem czeskiego piwa – jest wyjątkowa okazja.

Od początku piękne doznania: butelka, etykieta. Klasa. Bardzo eleganckie, nawiązujące do wyspiarskiego stylu butelki 0.3. Etykieta odwołująca się również do retro klimatów z kraju, gdzie 'ale' jest u siebie...Od razu biorę w praskiej piwotece Beergeek dwie butelki, bo rozchodzi się jak świeże bułeczki. (Okazuje się, że jest kilka opakowań – ja testowałem pękate 0.3).

Było kilka zastrzeżeń – za dużo ziołowości – ale generalnie piwosze są ciekawi.
Cena – 47 koron. Ciężko jest to w Pradze dostać, może to część akcji promocyjnej. Właściciel browaru Bernard – Stanislav Bernard właśnie – zwany również „twardogłowym facetem”, potrafi zaskakiwać. Ale to materiał na cały oddzielny tekst z pogranicza piwowarnictwa i marketingu.

W aromacie owocowość, świeżość, szampańskość. Już wiemy, że jesteśmy w Belgii raczej, niż w Humpolcu, gdzie rodzinny browar się znajduje. Fajnie wyczuwalna pszenica, ogólnie takie zbożowe tony, które idealnie korespondują z owocem. Górna fermentacja, przy rozlewaniu dodane drożdże, piwo wciąż ma fermentować w butelce. Może powstanie tego piwa zainspirowali Belgowie z browaru Duvel Moortgat, który jest jednym z udziałowców w Bernardzie?

Musujący, owocowy ale, z wyczuwalną pikantnością kolendry – wcale mi nie przeszkadza, że jest Bohemian, chociaż bardziej pasowałoby tu Belgian. Wiele akcentów, które można by znaleźć w dobrym winie. Nie przeszkadza mi to. 8,2 procent – owszem czuć moc, ale po jednym 0,3 wszystko jest w porządku. Grzeje przyjemnie, odpręża, idealne na babie lato: wciąż ma w sobie słoneczność, owocowo-słodową lekkość. Może to dla mnie początek przygody z „Belgią” w ogóle. Dziwnie kręte są piwne ścieżki. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale jak dla mnie jedno z najlepszych czeskich piw, jakie piłem w tym roku.

Nazwa: Bohemian Ale
Browar: Bernard
Ocena: 5/5

Piotrek Gawliński - przewodnik po Pradze, od 2008 roku w jednym z najbardziej inspirujących miejsc świata, gdzie stara się rozwijać turystykę alternatywną, przede wszystkim w piwnym ujęciu.

baner500k

, , , , , ,

Komentarze

  1. kacper451 pisze:

    Piwo piłem w ostania sobotę w czeskiej Panský dům a Pyramida w Jizerce . Kosztowało 37 CZK. Butelka 33ml, do tego dedykowany pokal. Też mnie urzekło swoim smakiem i zapachem. Na początku zaczęło sie przeciętnie, ale środek już był naprawdę interesujący. Piwo w stylu belgijskiego mocnego "ale" nie do końca przypomina mi ten styl, nie jest słodkawe do jakich przyzwyczaili mnie już mnisi, goryczka ciekawa i doskonale wyczuwalna. Pozytywne doznania pewnie wzmogło tez zmęczenie, akurat byłem po 20km jeżdżenia na biegówkach, także pewnie co bym nie wypił to by mi smakowało:) Nie mnie jednak jestem jak najbardziej pozytywnie zaskoczony ze udało sie Bernardowi uwarzyć jeszcze lepsze piwo niż klasyk ciemny. Chciałem sięgnąć po drugie tak mi posmakowało, ale widmo jeszcze 10km powrotu do Jakuszyc szybko skorygowało moją potrzebę:). Później żałowałem ze nie wziąłem sobie na wynos chociaż jedno. Także muszę tam wrócić przy najbliższej okazji:)

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>