Zdradzone ideały? Żywiec w kultowej warszawskiej Chmielarni

Żywiec Porter w Chmielarni (fot. PR/kuflowa.pl)
Żywiec Porter w Chmielarni (fot. PR/kuflowa.pl)

Chmielarnia Multitap na warszawskiej ul. Twardej jest jednym z ulubionych lokali redakcji Kuflowej. I nic dziwnego – nie dość, że w Chmielarni napijemy się najlepszych piw z małych polskich browarów, to jeszcze najemy się świetnego nepalsko-hinduskiego jedzenia (CZYTAJ WIĘCEJ). Jednakże ostatnio zauważyłem w Chmielarni coś dziwnego i niezbyt mi odpowiadającego.

Jeśli ktoś nie był w lokalu na Twardej (w podziemiach pod Klubem Wędkarza) musi wiedzieć jedno: Chmielarnia od początku duży nacisk kładła na odrębność od koncernowych piw (przynajmniej pozorną). Wystarczy powiedzieć, że przed barem, pod szklaną podłogą, leżą w Chmielarni pogniecione puszki koncernowych piw. Przekaz jest jasny – tego u nas nie podajemy.

Dlatego właśnie niezwykle się zdziwiłem, gdy będąc ostatnio w Chmielarni jako podkładkę do piwa (świetnego Ale Jedenastka) z logiem... Browaru Żywiec. Oczywiście natychmiast postanowiłem się dowiedzieć, o co w tym chodzi. Miła pani kelnerka wyjaśniła mi, że podkładki Żywca są w Chmielarni, bo jest też piwo z Żywca – a mianowicie Porter. I faktycznie, piwo to znalazłem w karcie piw z kija.

Zaznaczmy – Żywiec Porter to faktycznie świetne piwo, jest jednym z najlepiej ocenianych bałtyckich porterów w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że Żywiec jest obecnie symbol piwnej koncernowości. Rozumiem, że Chmielarnia chce doceniać każde dobre piwo, nawet koncernowe, ale jak się to ma do antykoncernowej deklaracji w podłodze?

Warto przy tym zauważyć, że w coraz liczniejszych multitapach piwa z polskich koncernów praktycznie nie występują nigdzie. I nic dziwnego, w Polsce jest naprawdę wiele dobrych piw z małych browarów, które warto promować. Żywiec poradzi sobie bez multitapów, i bez Chmielarni.

, , , , , , , ,

Komentarze

  1. warzechow pisze:

    Porter z Żywca pojawiał się u nas praktycznie od początku działalności. Często opisywany był na tablicy jako porter z Cieszyna z dopisaną bużką lub innym uśmieszkiem. To dobre piwo, mimo koncernowego pochodzenia. I to chyba jedyne nasze odstępstwo w ofercie piwnej.
    Wafle staramy się dawać nasze własne - obecnie czekamy na nową dostawę ( troszkę się zgapiliśmy, przyznaje, z zamówieniem ), więc na stołach pojawiają się różności firmowe otrzymane od dostawców.

  2. Ads82 pisze:

    Bzdury. Jeżeli piwo jest dobre, to jest dobre i nie ma znaczenia kto je wyprodukował. W Kuflach i Kapslach oraz Piw Paw też był dostępny Żywiec Porter. W Cudach na kiju lali Brackie Mastne. Należy się tylko cieszyć, że możemy spróbować tych piw w wersji lanej w Warszawie.

  3. JAn pisze:

    Wtopa z tym koncernowym piwem, mimo że dobre. Kompletne zniszczenie wizerunku lokalu. Szkoda.

  4. Aneczka pisze:

    Bardzo pomocny wpis, dzięki!

    Na spotkanie, w nocy lub w dzień - może być Pianka z dużym wyborem alkoholi. Bardzo fajna restauracja :)

    A z Waszych propozycji też muszę koniecznie skorzystać w wolnej chwili.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>