Podróże z kuflem w ręku: Drezno, czyli Oda do piwnej radości

fot. PG/kuflowa.pl
fot. PG/kuflowa.pl

Czas zacząć na Kuflowej nowy cykl, cykl podróżniczy. Chcemy promować ciekawe miejsca na piwnej mapie Europy (i świata), niekoniecznie takie, które od razu przychodzą do głowy i z piwem nieodłącznie się kojarzą. Takie jest zachwycające Drezno, które zaskoczyło mnie pozytywnie pod wieloma względami. Namawiam do odwiedzenia tego miasta – najpierw wirtualnie, potem w realu.

Drezno – miasto, które powstało jak Feniks z popiołów. Schiller miał napisać „Odę do radości” dla jednej z loży wolnomularskich w Dreźnie. Przybywając do miasta wiosną, w głowie można mieć samą radość, choć pamiętać należy o tragicznym losie stolicy Saksonii. 13-14 lutego 1945 lotnictwo brytyjskie i amerykańskie przeprowadziło naloty dywanowe na miasto, według niektórych źródeł zginęło nawet 25 000 osób. Zgliszcza Frauenkirche – jednej z największych świątyni protestanckich – przez wiele dekad były takim samym monumentem, jak Peace Memorial w Hiroszimie.

Wspomniany Kościół Mariacki został już w całości odbudowany, tak jak wiele innych zabytków Drezna: Zwinger, Plac Teatralny, Katedra i bulwary nad Łabą zachwycają. Ale nie o zabytkach będzie tu mowa, ale o piwie. Udałem się bowiem, niczym postaci z porcelanowego „Orszaku książęcego”, w triumfalny (bo zakończony piwną satysfakcją) marsz po najciekawszych piwnych miejscach Drezna.

W Dreźnie jest co zwiedzać. Mają podobno 6 mikro browarów, z czego 3 są dostępne szerszej publiczności (reszta to raczej zamknięte i okazyjne kluby piwowarskie). Sektor przemysłowy reprezentuje browar Feldschlosschen (koncern Carlsberg). Niedaleko głównego dworca kolejowego mieści się zabytkowy browar z restauracją (Budapester Strasse 32). Fani starej architektury będą zachwyceni. Ale wróćmy do skali mikro.

Dwa najbardziej znane drezdeńskie mikro browary położone są poza centrum, ale bez problemów można do nich dotrzeć tramwajem. Jeśli nie śpieszycie się zbytnio i już zwiedziliście Stare Miasto, czas na wizytę w browarach Watzke (Kötschenbroder Straße 1) i Waldschlösschen (Am Brauhaus 8b). Jeśli nie ma czasu na jazdę poza centrum, można odwiedzić jedną z filii browaru Watzke (na Ringu lub pod słynnym Złotym Jeźdźcem). Jazda do jednej lub drugiej centrali daje jednak szansę na posiedzenie w Biergarten, nad Łabą, w spokojnym otoczeniu przyrody – obydwa miejsca to zapewniają. Infrastruktura browaru Watzke oferuje alternatywny widok na centrum miasta i rzekę.

Zatrzymajmy się na moment nad samym piwem. Portfolio Watzke oferuje przede wszystkim Pils, za który od razu się zabrałem. Ciekawą opcją jest Monatsbier, które miła kelnerka określiła jako „secret”. Nie trzeba mnie było dwa razy namawiać na niespodziankę. Pils jak sok z cytryny, jaśniutki i lekki, ale bardzo przyjemny. W aromacie mocno chmielowy. Generalnie bardzo pijalny. Sekretem okazało się półciemne piwo, które przypominało mi trochę Amber z praskiego mikro browaru na Strahovie. Bursztynowe, o przyjemnym aromacie karmelowo – chmielowym. Również bardzo pijalne.

Nic dziwnego, że stawia się tu na pijalność – przy takiej kuchni? Jakże mogłoby być inaczej. W ofercie mikro browarów przeważa klasyka, bez fajerwerków, ale oczywiście jest to o wiele lepszy poziom, niż przy przemysłowych pilsach. Podkreślam, że bez fajerwerków, bo jakoś nie natknąłem się na ejle i ich wariacje, co stało się już domeną wielu mikro browarów w całej Europie. Z kolei do Waldschlösschen jeździ się na pyszne niefiltrowane Zwickelbier. W ofercie tego browaru fanów ciemnego piwa zadowoli Dunkel. Jest też pszenica.

3

Po programie klasycznym, czas na skok w bok. Jedno słowo: Neustadt. Drezdeńskie Nowe Miasto jest pełne młodej energii, szczególnie na wiosnę i po zmroku. Masa tu knajpek, restauracji, barów, ale młodzież i tak pije na ulicy, na skrzyżowaniach tworząc miejsca spotkań ad hoc. Jeśli podoba się wam berliński Kreuzberg – tu będziecie w dobrym rewirze. Powiem szczerze – Neustadt jest obecnie moim numerem 1, jeśli chodzi o europejskie dzielnice „alternatywne” (w szerokim pojęciu).

Również i tu można odnaleźć niezwykle ciekawe piwne miejsca. Wspominałem o trzecim dostępnym mikro browarze. Neustadter Brauhaus dostarcza swoje piwa do bardzo ciekawego multitapu - Bautzner Tor (Hoyerswerdaer Straße 37). Na Nowym Mieście jest też dobrze zaopatrzona piwoteka: Craft Beer Store Dresden (Görlitzer Straße 25, ogólnie cała Görlitzer Straße bardzo imprezowa i wciągająca). Sprzedawcę od razu zapytałem o piwa z małych, niemieckich browarów. Polecił między innymi Bayerisch Nizza Clubbier z Hans Muller Somelierbier. Połączenie nurtu bawarskiego i nicejskiego w jednym niezwykle lekkim, ekstrawaganckim, bananowym pszeniczniaku. Butelkę trzymam na pamiątkę i z rozrzewnieniem na nią spoglądam.

Po Neustadt można kręcić się bez końca. Na wieczorne posiedzenie polecam bardzo ciekawą knajpę – Raskolnikoff (Böhmische Straßee 34). To cała, stara kamienica zamieniona w klimatyczną knajpę i galerię. Długo by o tym opowiadać – trzeba tam po prostu zajść. W Raskolnikoffie serwują swoje własne piwo. Przyjemny pils (klasyka) podawany jest na oryginalnej podstawce – a jakże, widnieje na niej siekiera. Przesiaduje się tu w atmosferze dekadenckiej i planuje kolejne wizyty w Dreźnie. Sprawdźcie sami – gwarantuję, że i was Drezno natchnie i pozytywnie zaskoczy.

Piotrek Gawliński - Przewodnik po Pradze, od 2008 roku w jednym z najbardziej inspirujących miejsc świata, gdzie stara się rozwijać turystykę alternatywną, przede wszystkim w piwnym ujęciu.

baner500k

, , , , , , ,

Komentarze

  1. Grzegorz Miś pisze:

    Namówiłeś mnie :)

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>