Bojan Toporek: Piwo dla polskich strażaków

Bojan Toporek (fot. JG/kuflowa.pl)
Bojan Toporek (fot. JG/kuflowa.pl)

Jesteśmy ciekawi, czy Zbigniew Bródka – mistrz olimpijski z Soczi – pije piwo, a jeśli tak, to czy kiedyś wychylił przynajmniej jednego Toporka. To ma być hołd dla polskich strażaków, oczekiwaliśmy więc czegoś silnego, zdecydowanego, wyraźnego – czegoś na czym można polegać o każdej porze dnia. Otrzymaliśmy jednak, coś jeszcze ciekawszego.

Nie zgadzamy się, że Toporek wygląda jak tanie, żulerskie piwo z marketu. Taką opinię wyraził Tomasz Kopyra. My mamy inne odczucia: biało-czerwona etykieta przynosi jakieś retro skojarzenia, może nawet PRL-owskie, gdyby już tak porządnie zdryfować. Można mieć zastrzeżenie co do kontretykiety – jest strasznie chaotyczna, dodatkowy wątek husarii wcale tu nie pomaga. Patrząc jednak na piwo od przodu - pierwsze wrażenie jest dobre. A jak się dowiadujemy, że Toporek jest chmielony amerykańską odmianą chmielu Cascade, to siadamy do degustacji z jeszcze większą ciekawością.

Zwykły – niezwykły to lager, bo z jednej strony ten Cascade, z drugiej strony większa moc (14° Plato, 6,5 procent), piwo nie jest też filtrowane. Nasycenie dość spore, piana szybko znika, choć na początku przez chwilę walczy o przetrwanie.

W aromacie chmielowość, ale również – co jest miłym zaskoczeniem – owocowość. I jakaś głębsza, lekka nuta – byliśmy w stanie ją nazwać „nutą karmelowo – mleczną”. Po aromacie można mieć wrażenie, że to będzie piwo trochę może zbyt delikatne, jak na cały background, do którego nawiązuje.

W smaku jednak zbytniej delikatności nie ma. Bardzo dobry lager. Wszystkie aspekty zrównoważone, a dzieje się sporo. Jest tam chmielowość, owocowość, słodowość – zebrane w takiej mierze, że nic nie krzyczy i nie przeszkadza. Dokładnie tak, jak piwo powinno wyglądać
po ciężkim dniu pracy, bez względu na to, czy to był dzień spędzony przed komputerem, czy służba wypełniona wyczerpującą walką z żywiołem.

Główni adresaci tego piwa powinni być zadowoleni – bo potrzebują relaksu przy piwie, a nie wytrącenia z równowagi i czegoś nieoczekiwanego. Tak do Toporka należy podchodzić i traktować go z szacunkiem.

Nazwa: Bojan Toporek
Browar: Bojanowo
Ocena: 4/5

Piotrek Gawliński - przewodnik po Pradze, od 2008 roku w jednym z najbardziej inspirujących miejsc świata, gdzie stara się rozwijać turystykę alternatywną, przede wszystkim w piwnym ujęciu.

Janusz Grinholc - miłośnik piwa, food matchingu, sensoryki (przy której zawsze w jakiś psychoanalityczny sposób wraca do dzieciństwa na północy Polski). Od 8 lat eksploruje piwny świat w Pradze i okolicach. Nie ma takiej knajpy, do której by nie zajrzał. Motto: im bardziej złożony bukiet tym lepiej. Już niebawem chciałby się pochwalić pierwszym piwem uwarzonym w domu, według własnej receptury.

baner500k

, , , , , , , , ,

Komentarze

  1. piwosz pisze:

    często zapodaję Toporka z racji tego, że mogę go dostać w mojej przyosiedlowej Żabce, jednym słowem dobre, smaczne piwo!

  2. zenon ciupaga pisze:

    Najlepszy lager na rynku!

  3. strażak pisze:

    idzie wypić jedno poza
    tym śmierdzi gwoździami zardzewiałymi, nie pasuje mi to

    • Piotrek pisze:

      wszystko zależy od tego co sie z tym piwem dzieje teraz - myśmy wypili swojego Toporka już dawno, takiego efektu "puchy" czy "gwoździa" wtedy nie było...

  4. danglan pisze:

    Piwko warte uwagi,ale trzeba zwracać uwagę na datę musi być jak najbardziej odległa....po tym piwie każdy koncerniak robi się nie smaczny zdecydowane 4/5

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>